• Wpisów:303
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 21:34
  • Licznik odwiedzin:11 727 / 1349 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pamiętam zapach snów
Rysunek twoich ust
Czas szczęśliwy
Byt prawdziwy
Jest we mnie aż do dziś
Najmniejsza z tamtych chwil
Tak realna
Niezniszczalna
 

 
Nauczyła cisza mnie
Płakać gdy nikt nie patrzy
Ból jak odradzać się
nie patrząc wstecz
Tak cierpliwie uczę się
Rozmawiać z niebem znów
I skałą stałam się
w dłoniach twych
 

 

Pójdziemy leśną ścieżką
Tak długo aż przygaśnie dzień
A potem schowam się tak pospiesznie
A gdy woda zacznie kapać z chmur
Będziemy zbierać ją a dźwięk spadających słów
Niech niesie się wśród gór

 

 
Nie tak łatwo jest zauważyć że cały świat obarczasz sobą
W okól ciebie ci którzy wierzą a ty wciąż powtarzasz
Że nie ma sensu nic
Otwórz oczy ten sen s jest w nich
Jeśli nie sobie daj – to im!
 

 
Logarytmy uczuć, ten skomplikowany świat
Ułamki emocji i arytmetyka wad
Sinusoida doznań, ciągów harmonicznych brak
Zamiast domu sześcian, a w nim nieskończoność kłamstw
 

 
W mym kokonie jak ćma namiętnie trwam
Choć jak motyl o najbarwniejszych skrzydłach jestem
Ja już nie chce być okazem w szkle
Zabierz z mojej smutnej twarzy ci
Kochaj mnie, nie sprzedawaj mnie
Już dawno zapłaciłam podatek od miłości
Kochaj mnie, pokaż jak to jest
Gdy dam Ci całe serce
Czy oddasz je w całości?
 

 
Z przeznaczenia w oczach Twych
Wiary że tak miało być
Z wielkiej namiętności stworzę nas
Z dreszczy już na samą myśl
Że właśnie się spełniają sny
Z chwil gdy znów za szybko mija czas
Z wielkich odkryć małych spraw
Z myśli że już skąd Cię znam
Z ranków kiedy pewność obok śpi
Świat już skończył się nieraz
A my możemy wiecznie trwać
Więc zmyślam tak bez końca zmyślam nas
 

 
On to zobaczy gdy rzuci okiem.
Usłyszy więcej kiedy zamknie drzwi.
Ugryzie w język gdy głupio powiem.
Ucieka tak by wiatr go dogonił.
Wejdzie do wody, w której kiedyś był.
Uwierzy wtedy, gdy wypuści z dłoni.
 

 
Zamiast słuchać wciąż że Ci mało
Chcę być słowem co uleciało
Nic, nic a nic nie chcę Cię obchodzić
Zamiast ciągłych walk chcę na co dzień
Być odłamkiem szkła gdzieś przy drodze
Nic, nic a nic nie chcę Cię obchodzić
 

 
Słyszeć Cię znów – odbieraj
Widzieć Cię znów – otwieraj
Widzę Cię tu – w płomieniach
Sięgam ust
I wszytko gra miarowy puls
Ale miłości nie ma już
 

 
Pamiętam tylko Twój wzrok, który krzyczał
do mnie za mgłą, nie odchodź teraz stąd
Ile razy mogłam słuchać tych samych sprawdzonych słów:
Zostań ze mną tu !

 

 
I kiedy czasem się zgubisz i przestaniesz lubić mnie
W Naszym pokoju Cię znajdę, w salonie niedużym.
Wiem, że tak, tak zawsze, gdy za oknami niepewność jest
Tu, gdzie Nasz hotel chwil możesz schować się ze mną.
 

 
Była sobie królewna i książę
To bajka o nas, spisana do książek
Królewicz bohatersko zdobył rękę damy
Na królewskim dworze przez tydzień bawili się poddani
Jednak za murami zło czyhało na nich
Książę bez namysłu z nim walecznie się rozprawił
Niszcząc czające się złe moce ciemności
Do dziś legendy krążą, że to dzięki miłości
 

 
A gdyby nam przyszło zabłądzić
Nie pozwól na krzyk
Przetrwamy na pewno
Wystarczy dla siebie być
 

 
Nie chcę odcinać się od przeszłości
Ale za każdym razem, gdy robię sobie nadzieję
Widzę, jak one szybko gasną
Jeszcze jeden kolor poszarzał
I po prostu ciężko patrzeć,
Jak to wszystko obraca się w nicość
 

 
Choć w snach do mnie przyjdź
I ze wszystkich sił
Obejmij jak umiesz tylko Ty
Tak długo jak chcę
Aż przekonasz mnie
Że miłość silniejsza jest niż ŚMIERĆ
 

 
Jeśli chcesz pokażę ci
jak świat się może rozpromienić.
Jeśli chcesz pójdziemy tam
co nie smakuje zmieni smak
 

 
Pierwsza łza , słona łza
spada jak grad, boli tak.
Druga łza za nią gna
goni ją, prawie już ją ma okrutny świat.
Fontanny słone pełne łez,
a słodycz gdzie, słodycz gdzie?

 

 
Ale jest ktoś kto tu trzyma mnie i czuwa każdy dzień(...)
Za to co mam, za to co było, za to co jeszcze mogę mieć,
Dziękuję Ci za Twoją miłość, za to że jesteś obok mnie.
 

 
A wszystko, co usłyszeć chcę
już dawno ciszą stało się
Nie umiem patrzeć ani kochać mniej.
 

 
Nauczył mnie czas,
Upada się żeby wstać.
Bo ważne tylko są przyszłe dni(...)
Nie poddam się, mnie nie złamie nic!
Każda z trudnych chwil, tylko doda sił!
Marzenia są w nas, nie trzeba nic tylko chcieć!
Kto się nie boi ten już górą jest!
 

 
Zamykam za sobą drzwi,
Przecież tu nie trzyma mnie już nic.
Polecę wolna jak ptak,
Wielki woła mnie świat,
Nie zatrzymasz mnie
 

 
Jedynym całkowicie pozbawionym egoizmu przyjacielem, na jakiego człowiek może liczyć w tym samolubnym świecie, jaki go nigdy nie opuści, nie okaże niewdzięczności bądź zdrady, jest jego pies (...) Całować będzie dłoń, która nie zdoła zapewnić mu pożywienia, lizać będzie rany i sińce, powstałe w zetknięciu z brutalnością świata
 

 
Czas, nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.
Szukam wciąż dobrych słów,
Kiedy kochanie śpisz
Staram się być kim chcesz,
Wtedy opadam z sił.