• Wpisów:307
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:10 dni temu
  • Licznik odwiedzin:11 970 / 1378 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cokolwiek dziś robimy
Jesteśmy tym zmęczeni
Musimy trenować sztukę
Posiadania nadziei
 

 
Składamy się z nierównych warstw
Chcę pobyć sam. Nie tłumacz się
I każdy z nas tyle traci, wiesz?
Wciąż przez to, kim udaje, że jest
Wyciągasz dłoń kolejny raz
O co prosisz - dam, odstąpię płaszcz
a potem... po prostu chodź i otrzyj łzy
 

 
Dzień w dzień, bardziej śmieszysz mnie
Nie wiesz..
Nie wiesz czego chcesz, czego nie chcesz, wiesz
To nie pierwszy raz..
To nie pierwszy raz, gdy ktoś ślepo błądzi
 

 
Nie wiem jak mam dalej żyć
bo nic, nie będzie jak dawniej i nie jest to sen
love story skończyło się dziś
na zewnątrz położę się spać
do snu ukołysze mnie wiatr
niech otrze me łzy tak jak kiedyś ty
brakuje mi twoich słów
 

 
Serce jej popękało nocą na autostradzie
Kiedyś śmiała się częściej dziś uśmiecha się rzadziej
Usta krwawoczerwone a policzki ma blade
I chociaż nie powinna to wygląda już starzej
Serce bić jej przestało w Paryżu wcześnie rano
Rozsypane wspomnienia odpłynęły z Sekwaną
Na paryskim bruku zostawiła swe ślady
Anioł Stróż powyciągał sentymenty z szuflady
 

 
To już przedmieścia gorzki smak,
autobus rusza w krótki rejs...
Zdyszana biegnę z żartu w żart,
z podróży w podróż, z wiersza w wiersz.
I kocham, pragnę, tracę tak,
jak by się chwilą stawał rok,
jak gdyby świat wymykał mi się z rąk.
 

 
Łyżeczką po trochu Twój uśmiech i spokój
odmierzam i liczę im dni.
W milczeniu, bo boję się mówić,
by nawet ziarenka nie zgubić.
A noc obok tylko tak samo też milcząc,
przygląda się temu przez łzy.
I też nie wie jak to się stało,
że dzisiaj tych ziaren tak mało.
Za Tobą jeszcze uciekło powietrze
i został tu jedynie kurz.
 

 
Ciągle słyszę twój głos, gdy śpisz obok mnie
Ciągle czuję twój dotyk w moim śnie.
Wybacz mi mą słabość, ale nie wiem dlaczego.
Bez ciebie trudno jest przetrwać
Twe ramiona są moim zamkiem, twe serce moim niebem.
One ocierają łzy kiedy płaczę.
Dobre i złe czasy, przeszliśmy przez nie wszystkie
Podnosisz mnie, gdy upadam
 

 
Nie chciałam zmieniać życia które już znam.
Żyłam obok siebie przez tyle lat.
Czy pamiętasz taką chwilę, gdy uznałeś że już dość?
I że zakpił z Ciebie los...
Postawiłeś mnie pod życia mego ścianą.
Wciąż pamiętam ten przenikliwy wzrok.
Zamieniłeś obojętność, wiarę, że tak nie musi być,
że być może będziesz Ty...
 

 
Ja wiem, to jedno pewne jest,
to Ciebie przed oczami mam.
Kto wie, znów może spotkam Cię,
nim skończy się długi dzień.
Tak trudno jest zostawić te wspomnienia,
Wszystko, co wiesz, nim spotkał nas los.
Nie w Tobie chcę dziś szukać zapomnienia,
Niech minie czas...
 

 
Chciałabym być niewidzialna,
Mogłabym samotnie,
Pozostać łatwopalna,
Gdy na deszczu zmokniesz.

 

 
Tylko Tobie, chcę powiedzieć to
To co czuję, dziś, kiedy przychodzi noc
Tylko Tobie, tylko Tobie dam
Białą różę, i wszystko to co mam
  • awatar Gość: Czemu tak łatwo odchodzisz Tak łatwo sie poddajesz Czemu nie mnie słodzisz I innemu się dajesz? Czemu brwi ściągnięte Nad moją miną A oczy przejęte Jakbym chlusnął drwiną? A to był tylko ból Tylko konieczna obrona - Bo podszedł do ciebie żul I leciała na ciebie brona...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Może, gdybyś był ogniem, w którym spłonę
I kroplami łez, co spadają w me dłonie
Może wtedy pokochałabym każdy nowy dzień
Może wtedy zapomniałabym, że to tylko sen
 

 
Niedogaszony pożar się tli
patrzę i unoszę brwi
Za karę cisza, karą krzyk
chciałam raz wygrać - pozwól mi
 

 
bezwładnie
czekam aż samo,
życie nabierze w żaglach wiatr.
bezwładnie,
czekam na szczęście,
które przedemną nie schowa się w lesie.
 

 
O wszystko albo nic
o początek albo koniec
toczy się ta gra
a w samym środku ja
Wszystko we mnie płonie
chcę w końcu znać odpowiedź
nie mam więcej sił
Biorę wszystko albo nic
 

 
Jeden gest, cichy szept
Gdy świt dotyka mnie i droga znów ma cel
Czasem ja, obok ty, spojrzenie twe
Gdy zasad ciągle brak i ciężko grać w tę grę
Chociażby na chwilę nasze ciała stają się niczyje
 

 
Kiedy jestem sama,
marzę na horyzoncie
i brakuje mi słów.
Tak, wiem że jest ciemno
w pomieszczeniu,
kiedy brakuje słońca
jeśli ciebie nie ma ze mną
w oknach.
Pokaż wszystkim moje serce
które rozpaliłeś,
zamknij we mnie
światło,
które spotkałeś na ulicy.
 

 
Uciekam w samotność,
unikam spojrzenia,
chcę w tłumie zagubić się.
Zapomnieć że jesteś, bo dla mnie cię nie ma,
pozostał po tobie cień.
Niemy krzyk, niewidzialny gest,
oddech twój, wśród ostatnich łez.
Nie pozwól mi wierzyć, nie dawaj nadziei,
że tak miłość nie kończy się.
I nie darz złudzeniem, że nic się nie zmienia,
że miłość nie kończy się.
 

 
Stoję wciąż tu gdzie mnie zostawiłeś
Całkiem samą
Czy to się zdarzyło nam
Miałaś być, miałeś kochać
Czy nie tak obiecywałeś
W około pędzi świat, nikt nie zatrzymał dat
A w mojej głowie pulsująca myśl stale
Że gdyby jeden raz zawrócił dla nas czas
Znów moglibyśmy być tak doskonali
 

 
Dziś każde z Nas
Woli przyznać że słów już brak
Nie będę czekać wiecznie na lepszy czas
Jeśli Ty gdzieś beze mnie budujesz świat
Nie będę czekać wiecznie - odwagi brak
Dobrze wiec, szczęścia życzę!
Niechaj będzie tak...
 

 
Zabierz Ją gdziekolwiek
Byle nie w miejsca gdzie
Nasze rodziło się
Nasze spełniało się, nie patrzę, nie chcę
Powiedź Jej cokolwiek
Byle nie słowa te
Na których imię me
Miało wybrzmieć, zagłuszyłeś
Zrobiłeś kopiuj-wklej.
 

 
Chcę czerwień zerwać z kwiatów polnych,
Czerwienią nocy spalić krew,
Jak piersi nieba chcę być wolny,
W chmury się wbić w koronach drzew
 

 
Przyglądam sama sobie
smaruję usta miodem
włosy upinam w kok
Mówili w domu o mnie
wiatr na pogodę
dziś spokój dogania mnie
On na pewno gdzieś jest
on już moim śladem idzie